Huh. Zacznijmy od początku.
Definicja podana tutaj (Wiara polega na przyjęciu czegoś bez istnienia jakiegokolwiek dowodu) jest błędna.
To się nazywa głupotą ; ) . Wiara, w kontekscie chrzescijanstwa polega nie tyle na uwierzeniu w istnienie Boga, albo w życie Jezusa 2k lat temu, ale polega na uwierzeniu że Chrystus umarł na krzyżu, jest Mesjaszem zapowiedzianym wczesniej przez proroków i równoczesnie Bogiem, owa wiara musi się być poparta wyznanie ustami (chcecie referencje biblijne? ), wtedy taka Wiara daje nam możliwość zwrócenia się do Boga, poprzez to że uwierzylismy że Jezus zmarł za nasze grzechy i teraz jestesmy czysci : ) . Troche dużo, no nie? Dowody. Podstawowa rzecz! Po pierwsze, w osobie Jezusa znalazło się wszystko to o czym pisali panowie Prorocy kilkaset lat przed jego urodzeniem. Drugie to jego zmartwychwstanie, które jest podstawową rzeczą. Można powiedzieć ' lol, u noob! jak ktoś się może zrespic po 3 dniach! to jest real life! tutaj to nie działa! ' otóż, w przypadku Jezusa zadziałało. I to chyba tak dobrze że po jego zmartwychwstaniu ludzi ogarnęło zbiorowe szalenstwo o nazwie ' zostaje chrzescijaninem, daje sie ubić za kogoś kto umarł a potem znowu ożył ' . Wątpie w to że jeśli by zmartwychwstanie było fake'iem to kogoś by interesował dzisiaj Chrystus i Chrzescijanstwo- każdy by zapomniał, a jednak biznes sie dalej kręci! : )

Czy isteniej siła wyższa? Dla mnie to proste- no jasne! Czy pomaga nam w życiu? Ja zdam inne pytanie- czy my tego chcemy? Bóg jest gentelmenem, i nikomu nie wchodzi z butami w życie : ), co najwyżej chroni nas przez 'małe zbiegi okolicznosci' .