Zagrożenie życia, gwałt i wiadome "uszkodzenia" płodu, ostatnie pewnie nieco kontrowersyjne, ale myślmy logicznie, roślinka, która z życia nic nie ma i każdy kolejny to nie jest najlepsza opcja życia. Co do psychicznego komfortu związanego z "zabiciem człowieka", to nie jest tak, że z dnia na dzień wymyśla sobie -"No, pożegnamy się". Trzeba brać odpowiedzialność za swoje działania. Albo życie z dzieckiem z gwałtu, które po narodzeniu (ba, nawet wcześniej) może być znienawidzone albo aborcja jako początek samooczyszczania (niezbyt trafne słowo, mam nadzieję, że mnie zrozumiecie).
Całkowicie nie zgadzam się na aborcję, która jest wynikiem wpadki, to jest kretyńskie.